Marta Maćkowiak
Żydzi mieszkali w Jaworze już w XIV wieku – pierwsze wzmianki na temat społeczności pojawiają się w 1364 roku. Dzielnica żydowska znajdowała się niedaleko rynku w obszarze wyznaczonym przez dzisiejsze ulice Chopina, Klasztornej, Czarnieckiego i Żeromskiego. Wiadomo, że już wtedy ludność posiadała swoją synagogę, która znajdowała się przy ulicy Czarneckiego 4. Księżna Agnieszka nadała jaworskim Żydom w 1368 roku chroniący ich przywilej, w 1370 roku – list protekcyjny obejmujący jaworską społeczność. Jednocześnie postanowiła, że cmentarz żydowski w Świdnicy będzie służył wszystkim Żydom mieszkającym na terenie księstwa świdnickiego – w tym mieszkańcom Jawora.
Niecałe sto lat później, w 1420 roku, Żydom zakazano przebywania na terenie miasta. Ostateczny kres średniowiecznej społeczności żydowskiej nastąpił jednak w 1453 roku. Pod wpływem kazań Jana Kapistrana, który oskarżał Żydów o kradzież i profanację hostii, wszyscy żydowscy mieszkańcy miasta zostali wypędzeni, a synagogę przekształcono w katolicką kaplicę.
Żydzi wrócili do Jawora na początku XIX wieku. W 1812 roku według jaworskich władz w mieście miała mieszkać tylko jedna żydowska rodzina przybyła ze Świdnicy: Nehemias Löhenstein z żoną Karoliną, czterema synami, dwiema córkami i służącą Henriette Abraham. W gospodarstwie domowym mieszkał również Joseph Tobias Wallfisch, pełniący funkcję nauczyciela domowego.
Cztery lata później, w 1816 roku, w Jaworze osiedliła się kolejna rodzina żydowska: Schlesingerowie. Społeczność była jednak zbyt mała, żeby utworzyć gminę, dlatego jaworscy Żydzi podlegali pod gminę w Legnicy – korzystali z legnickiej synagogi, a zmarłych chowali na tamtejszym cmentarzu.
W latach 30. XIX wieku w Jaworze było dwanaście rodzin żydowskich, a ich głowami byli: Heinrich Speier, Joseph Guhrauer, Heinrich Sachs, Benjamin Sachs, Robert Mendelssohn, Louis Schneider, Louis Plessner, Louis Ebstein, Heymann Schnapp, Lippmann Salomonski, Hirsch Hirschestein i Israel Lohenstein. W 1839 roku podpisali się oni pod deklaracją o odłączeniu się od legnickiej gminy żydowskiej i utworzeniu osobnej gminy w Jaworze. W mieście nie funkcjonowała synagoga, ale społeczność posiadała własny cmentarz.
Powstanie pierwszego cmentarza żydowskiego w Jaworze było konsekwencją zarządzenia władz pruskich z 1814 roku, według którego zakazano transportowania zmarłych na odległość większą niż dwie mile. W związku z tym w 1816 roku władze rejencji zwróciły się do magistratu jaworskiego z prośbą o rozwiązanie kwestii pochówków ludności żydowskiej. W tym czasie w Jaworze mieszkała tylko jedna rodzina żydowska i władze miejskie zdecydowały się wydzierżawić fragment terenu pod cmentarz żydowski. Lokalizacja do dziś pozostaje nieznana, wiadomo jedynie, że była kłopotliwa (znajdowała się
za blisko zabudowań). Ostatecznie nekropolię zamknięto, a w połowie XIX wieku założono nową, która nadal istnieje i znajduje się przy ulicy Miłosza 8 (dawnej Neisseufer). Najstarsza odnaleziona macewa należy do Wilhelmine Mendelssohn, zmarłej w 1840 roku. Ze spisu z 1854 roku wynika, że w Jaworze mieszkało dwadzieścioro pięcioro żydowskich dzieci w wieku szkolnym, mniej więcej po połowie chłopców i dziewczynek. Była to zbyt mała liczba, aby utworzyć odrębną szkołę żydowską, dlatego uczęszczały one do szkół chrześcijańskich, spełniając w ten sposób obowiązek szkolny nałożony przez władze miejskie. W spisie uczniów pojawiają się takie nazwiska jak Buchholz, Chemke, Ebstein,
Fuchs, Guhrauer, Glück, Hirschstein, Kalischer, Mendelsohn, Plessner, Sachs i Schneider.
W 1873 roku funkcję kantora pełnił Moritz Glück, a w latach 90. XIX wieku urzędnikami związanymi z jaworską społecznością żydowską byli Isidor Feibel, Pincus Levin i Nathan Schüffan. Większość jaworskich Żydów trudniło się kupiectwem, ale było wśród nich też kilku lekarzy, producentów alkoholu, spedytor i właściciel fabryki. W 1911 roku Bruno Fuchs, żydowski kupiec urodzony w Jaworze, zamieszkały w Dreźnie, przeznaczył 50 000 marek na założenie parku miejskiego, który do momentu
przejęcia władzy przez nazistów nosił jego imię. Do dziś zachowała się kamienna ława, zwana ławą Brunona Fuchsa.
W połowie XIX wieku w Jaworze mieszkało nieco ponad stu Żydów, w 1884 roku społeczność liczyła prawie sto trzydzieści osób – i była to najwyższa odnotowana liczba żydowskich mieszkańców w tym mieście. Od tego momentu systematycznie malała, a w 1933 roku odnotowano jedynie sześćdziesięcioro ośmioro Żydów. W tym okresie kwestiami religijnymi społeczności zajmował się urodzony w
Podhajcach dr Nachum Wahrmann, rabin powiatu oleśnickiego w latach 1929–1939 i wykładowca Żydowskiego Seminarium Teologicznego we Wrocławiu, obywatel polski.
Po dojściu nazistów do władzy sytuacja niewielkiej społeczności żydowskiej w Jaworze zaczęła się gwałtownie pogarszać, a represje stawały się coraz silniejsze. Większość jaworskich Żydów wyjechało za granicę przed wybuchem II wojny światowej – w maju 1939 w powiecie jaworskim mieszkało ich już tylko trzydzieścioro. Ci, którzy nie wyjechali, zostali deportowani do obozów koncentracyjnych. Choć los większości żydowskich mieszkańców Jawora pozostaje nieznany, dzięki różnym bazom danych i źródłom, takim jak baza świadectw Ofiar i Ocalałych Yad Vashem czy akta dotyczące konfiskaty mienia żydowskiego zachowane w Archiwum Państwowym we Wrocławiu, możliwe jest odtworzenie przynajmniej fragmentu ich historii i ustalenie części nazwisk.
Z bazy Yad Vashem dowiadujemy się, że wśród ofiar była Teva Mannheim, urodzona w Jaworze w 1902 roku jako córka Mendla i Feigi Mannheimów. Została zamordowana podczas Zagłady. Wojnę przeżyła jej siostra Rivka Berger, która zamieściła oświadczenie o jej śmierci w Yad Vashem. Oprócz niej w bazie znalazły się także osoby, które przybyły do Jawora z innych miejscowości, między innymi:
Cennym źródłem informacji o żydowskich mieszkańcach Jawora są także akta dotyczące konfiskaty mienia żydowskiego przechowywane w Archiwum Państwowym we Wrocławiu, pochodzące z lat 1939–1943. Zachowały się w nich teczki dotyczące między innymi: Maxa Bessera (ur. 1872 w Nowym Mieście nad Wartą, zamieszkały w Jaworze przy ulicy Bolkenheinerstrasse 32, dziś Chrobrego), dr Leopold Gassmann (ur. 1887 w Mysłowicach, zamieszkały w Jaworze przy Rynku 10), Rosalie Goldschmidt z domu Guhrauer (ur. 1859 w Jaworze), Luise Kalischer (ur. 1881 w Jaworze) oraz Hermann Seelig
(ur. 1886 w Jaworze).
Podobnie jak wiele innych miejscowości Dolnego Śląska, także Jawor po zakończeniu II wojny światowej stał się miejscem osadnictwa ludności żydowskiej. Istotnym czynnikiem była bliskość byłego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen oraz jego licznych filii. Z tego względu Jawor stał się jednym z miejsc, do których trafiali Ocaleni z Zagłady oraz byli więźniowie obozów koncentracyjnych i obozów pracy z różnych części Europy. Powojenna społeczność żydowska w Jaworze w szczytowym okresie liczyła około 1000 osób – najwięcej w historii miasta. Utworzono lokalny Komitet Żydowski, który zajmował się organizacją pomocy i życia społecznego. W zarządzie znalazły się między innymi osoby o nazwiskach Elster, Szuster, Bortenowa, Dawidzon, Moszkowicz, Szwadron,
Kos i Miedzianogóra.
Za sprawy religijne odpowiadała Kongregacja Wyznania Mojżeszowego, która siedzibę miała przy ulicy Poniatowskiego 15. Sala modlitewna znajdowała się przy ulicy Barbary 11, a przewodniczącym była osoba o nazwisku Segal. Przy ulicy Wrocławskiej 36 po wojnie siedzibę miała Społeczna Żydowska Szkoła Powszechna im. Pereca i półinternat. Nauczycielami byli Samson Szwadron, Jona Buksbaum, Rejman Tauba, Azeriusz Dobruszkes, Rafał Zorgensztejn, Zogia Sznjadmil, Styra Morkowicz, Hersz Grunszpan i Erna Sandauer. Samson Szwadron był kierownikiem szkoły. Na dzień 11 grudnia 1947 roku dzieci uczęszczających do szkoły było dwadzieścioro. W półinternacie szkolnym i przedszkolnym w styczniu 1947 roku było ich natomiast pięćdziesięcioro. Przy szkole działało nawet kółko baletowe, istniała także bursa młodzieżowa.
W sierpniu 1946 roku pracownikami Towarzystwa Ochrony Zdrowia w Jaworze byli dr Thaler (lekarz), pielęgniarka Dora Szeindels, buchalter Andrzej Szisler, sprzątaczka Else Tenser i stróż Chaskiel Fass.
W Jaworze w 1947 roku mieszkała między innymi pochodząca z Włodawy rodzina Rajtblatów: Frajda, urodzona w 1890 roku, i prawdopodobnie czwórka jej dzieci: Dora, pielęgniarka, Pola, krawcowa, Michał, szewc i Dwojra – bez wskazanego zawodu.
Wśród powojennych mieszkańców Jawora znaleźli się także Szymon Szurmiej (1923–2014), aktor i reżyser teatralny pochodzący z Łucka, oraz jego rodzina. W mieście urodziły się jego dzieci: Jan Szurmiej (1946–2024) i Lena Szurmiej (ur. 1947), które odegrały znaczącą rolę w polskiej kulturze i życiu społeczności żydowskiej. Jan Szurmiej był wybitnym aktorem, reżyserem i choreografem. Przez wiele lat związany był z Teatrem Żydowskim w Warszawie, pełnił funkcję dyrektora Teatru Muzycznego Operetki Wrocławskiej oraz wykładał na Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Zrealizował ponad osiemdziesiąt przedstawień teatralnych i został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jego siostra Lena Szurmiej jest aktorką, reżyserką, choreografką i pedagożką. Pracowała w Teatrze Żydowskim w Warszawie, Teatrze Falstaff w Szwecji oraz teatrach w Stanach Zjednoczonych. Od wielu lat angażuje się również w działalność na rzecz społeczności żydowskiej, pełniąc funkcję przewodniczącej warszawskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce.
W Jaworze działały również trzy żydowskie spółdzielnie pracy: spółdzielnia krawiecka „Dom Modelowy”, spółdzielnia meblarska „Budowa” oraz spółdzielnia „Pionier”, zajmująca się produkcją mydła, wyrobów chemicznych i usługami wulkanizacyjnymi. Jej siedziba mieściła się przy ul. Czarnieckiego 1. Społeczność korzystała z cmentarza żydowskiego przy ul. Głuchej. Czwartego
października 1946 roku, w przeddzień święta Jom Kipur, na cmentarzu odbyła się ceremonia
pochówku tałesu odnalezionego wcześniej na terenie Bolkowa oraz mydła z oznaczeniem RIF. W ówczesnym przekonaniu mydło to miało zostać wyprodukowane przez Niemców z tłuszczu zamordowanych Żydów. Dziś wiadomo, że była to błędna interpretacja. Skrót „RIF” oznaczał Reichsstelle für Industrielle Fettversorgung (Rzeszowy Urząd ds. Przemysłowego Zaopatrzenia w Tłuszcze) i był umieszczany na wojennym mydle niskiej jakości. Do dziś na cmentarzu zachowało się około pięćdziesiąt nagrobków niemieckich Żydów. Najmłodszym zachowanym nagrobkiem, a zarazem jedynym pochodzącym z okresu powojennego, jest macewa Mordki Markusa, zmarłego 25 lutego 1957 roku. Według informacji z 2009 roku na cmentarzu znajdował się również nagrobek Erny Sandauer,
zmarłej 21 kwietnia 1958 roku. Nie został on jednak odnaleziony podczas późniejszych prac inwentaryzacyjnych. Dokładna lista pochowanych dostępna jest na stronie cmentarze-zydowskie.pl.
Społeczność żydowska funkcjonowała w Jaworze do początku lat 50. XX wieku. Jej działalność zakończyła się wraz z likwidacją autonomicznych organizacji żydowskich przez władze komunistyczne. Cmentarz żydowski w Jaworze na podstawie decyzji Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 9 kwietnia 1974 roku został zamknięty.